TOMASZ GORAJCZYK

SAMOTNOŚĆ A BRAK WIARY

Gus Van Sant (reżyser takich filmów jak Gerry, Słoń, Buntownik z wyboru, Moje własne Idaho) w swoim najnowszym filmie Last days ukazuje własną wizję ostatnich dni z życia Kurta Cobaina (zespół muzyczny Nirvana).Reżyser posłużył się osobowością muzyka w celu ukazania i uświadomienia widzowi, jakie skutki może wywołać samotność duchowa, której zawsze przyczyną jest brak wiary w Boga – bytu wyższego, który stworzył nas na własne podobieństwo.

Postać Cobain’a (w filmie bohater ma na imię Blake, gra go Michael Pitt) jest doskonałym przykładem, co może stać się z człowiekiem, jeśli nie będzie miał w sercu religii.

Reżyser udowadnia swoje przesłanie w kilku kluczowych scenach.

Pierwsza jest zaraz na początku filmu, kiedy bohater po przepłynięciu rzeki wpław, stoi na kamieniu i oddaje mocz do rzeki. Mocz Blake tak naprawdę określa jego samego, czyli rozkład moralno-duchowy, który zmieszany z wodą (symbol oczyszczenia – znak chrzty
w religii chrześcijańskiej) oznacza krzyk człowieka samotnego, który boi się zmienić swoje życie, a który chciałby a nie może zawrócić z nieodpowiedniej drogi.

W kolejnym ujęciu Blake w nocy samotnie rozpala ognisko w lesie, krzycząc i śpiewając przy okazji. Kiedy Blade krzyczy to patrzy w niebo, a krzyk jest niczym innym jak wołaniem o pomoc do Boga, jest prośbą o łaskę i nawrócenie.

Ważną rolę w filmie odgrywają dzwony kościelne, które słychać w tle podczas kilku scen.
Dają one znak Blake’owi, aby otwarł umysł na Boga. Dzwony pełnią rolę odpowiedzi na jego nocne wołanie do Stwórcy. Dzwony są dla niego zaproszeniem do wiary.

Sceną, w której Van Sant ukazał kontrast pomiędzy posiadaniem wiary a jej całkowitym brakiem, jest scena kiedy dwoje młodych ludzi z Kościoła Jezusa Chrystusa z Drugiego Dnia Świętego wychodzi z posiadłości Blade’a , a on zamiast ich zatrzymać to chowa się. Widz zdaje sobie sprawę jak bardzo bohater filmu jest oddalony od Boga.

Wydaje się jednak, że Bóg wcale nie chce rezygnować z Blake’a, ponieważ daje mu kolejne znaki (wideoklip zespołu Boyz II Men – On bended knee). Ta piosenka ma uświadomić Blake’owi jak ważna jest miłość i wiara w Boga, gdyż to ona może oddalić od człowieka samotność. Niestety naćpany i zbyt samotny Blade nie jest w stanie dostrzec sensu wideoklipu, jego duchowego ciepła i miłości. Kolejny raz Bóg nie zwrócił na siebie uwagi Blake’a.

Samotność Blake jak i jego nieszczęście reżyser ukazał w scenie przy tworzeniu muzyki. Muzyka dla Blake’a jest ucieczką przed otaczającym go światem. To moment, kiedy Blade zamyka się w swojej samotności (kamera oddala się od okna ilustrując owe pogłębiające się osamotnienie).

Bardzo ważną sceną w filmie jest pokazanie Blake’a w nocy w domku ogrodniczym. Bohater jest wpatrzony przed siebie, a jego wyraz twarzy sugeruje, że zobaczyć mógł objawienie, które uświadomiło mu, jakie prowadził życie. Ale już za późno na zmiany. Zostały podjęte ostateczne decyzje.

W końcowej scenie ukazana jest śmierć Blake’a, którego ciało leży na podłodze, a widz obserwuje unoszenie się duszy artysty, która kieruje się na sąd ostateczny. To, że reżyser posłużył się ukazaniem duszy dowodzi, że tak naprawdę najważniejsza w życiu człowieka jest wiara – w myśl Pisma Świętego.

MIT DIONIZOSA

Kiedy w skupieniu ogląda się ?Last Days” to można zauważyć w wielu scenach inspirację Van Santa kultem i obrzędami dionizyjskimi .

Pierwsze nawiązanie to sam początek filmu. Bohater wędruje w osamotnieniu przez las, bagna i inne zarośla, podobnie czynił Dionizos (wędrówki zapoczątkowane poprzez porwanie jego osoby przez piratów, a później wyprawa do Indii i innych wschodnich krain). Wędrówki Dionizosa jak i Blake’a były samotne i spełniały charakter kontemplacyjny.

Dość wyraźnie reżyser ukazał w filmie orgie Dionizyjskie, które polegały na tańcach ekstatycznych, (które nazywano orgia – słowo to oznacza wszelkie obrzędy powiązane
z magią i tajemnicą), w których brały udział kobiety jak i mężczyźni w rytm transowej muzyki. Tańce kończyły się grupowym seksem w myśl zasady każdy z każdym. Gus Van Sant nie ukazał dosadnie orgii dionizyjskich, lecz pokazał ich klimat np.: poprzez piosenkę zespołu Velevet Underground – Venus in furs, która opowiada historię prostytutki opętaną seksem.

Reżyser ukazuje również miłość homoseksualną, która dotknęła kolegów z zespołu Blake’a (ich seksowi towarzyszy piosenka wykonywana przez Blake’a – niczym orgia, na której sam Dionizos prowadzi rytuał).

Van Sant na przykładzie Blake’a ukazał swoisty rodzaj szaleństwa Dionizosa. Szaleństwo przejawia się na dwóch całkowicie wykluczających się płaszczyznach: wrzawa i milczenie.
Z Blakiem jest podobnie, raz milczy a za chwilę przeraźliwie wrzeszczy.

Jednak sceną kulminacyjną, która pokazuje jak naprawdę blade jest podobny do Dionizosa, jak ich upodobania i przeżycia pokrywają się, stają się porównywalne, jest moment kiedy blade ubiera sukienkę. Dionizos w młodości wychowywany był przez drugą żonę Atamasa, Ino, która kazała ubierać go w szaty dziewczęce, aby zmylić wściekłą Herę. Dionizos przypuszczalnie zdawał sobie sprawę, że jest odrzuconym i nie aprobowanym dzieckiem. To sukienka pozwalała mu żyć w spokoju, będąc dla niego wolnością. Blake ubierając sukienkę czuje się osobą nie samotną. Takie myślenie, że poprzez sukienkę zatuszuje swoją samotność oczywiście jest złudne i jeszcze bardziej wyniszczające dla niego. Bohater próbuje uciec od samotności. Ta droga to ślepa droga, która pogłębiła jego kryzys wewnętrzny.

BLAKE

Pierwszym filmowym Blake’m był John Deep w filmie Jima Jarmusch’a – Truposz. Imię Blake w tym filmie odnosiło się do angielskiego poety, rysownika, malarza i mistyka Wiliama Blake’a, którego słowa, ?Gdy otworzyły się drzwi do percepcji umysłu, każda rzecz ujawniła się taką, jaką jest naprawdę”, posłużyły jako inspiracja dla nazwy zespołu The Doors.

Wiliam Blake wykazywał mistyczne i wizjonerskie cechy. Doznawał licznych objawień religijnych, które opisywał w wierszach i ilustrował malarsko.

Dla angielskiego artysty piekło nie było miejscem wiecznej kaźni, lecz źródłem pewnej energii. Dobro i zło to dwa przeciwieństwa, niezbędne dla ludzkiej egzystencji. Dobro to bierność posłuszna rozumowi, a zło to aktywność powstała z energii.

Wiliam Blake uważał, że najważniejszym doznaniem mistycznym jest objawienie. Dla niego wizja to boski pierwiastek, który można porównać do Jezusa jako wyobraźni.

Filmowy Blake to człowiek zagubiony, bez wiary, będący w silnej depresji, a który doznaje ukojenie będąc pod wpływem narkotyków.

Reżyser nazwał tak swojego bohatera, przypuszczalnie dla tego, iż Kurt Cobain jak
i Wiliam Blake byli poetami i artystami, tworzącymi sztukę, która wkracza głęboko w umysły tych ludzi, którzy ?nadają na tych samych falach”, co Cobain i Blake.

WNIOSKI KOŃCOWE

Gus Van Sant stworzył film, który ukazuje jak ważna w życiu jest miłość do Boga i do innych ludzi. To po przez umiłowanie człowiek ma pragnienie życia, które jest drogą do wiecznego odpoczynku. Człowiek bez miłości to osoba pozbawiona czucia, czyli istota błąkająca się po świecie szukając prawdziwej miłości, która jest na wyciągnięcie ręki. Rzecz polega na tym, że to człowiek musi posiadać w sobie dar przyjęcia miłości. Bohater filmu błąkał się i szukał, ale był ślepy na znaki Boże. Ślepota jego polegała na ucieczce
w narkotyki, które stały się dla niego Bogiem. Bogiem, który doprowadził jego duszę do bólu
i cierpienia. Harris Savides operator filmu, ukazał zagubienie i frustrację bohatera poprzez specyficzne kadrowanie (Blake ukazany od piersi do połowy głowy). Natomiast zabieg mieszania scen filmowych, achronologicznie sugeruje stan zmienności w duszy bohatera. Muzyka (przede wszystkim kompozycja Janquin’a La Guerre) buduje u widza refleksje na temat życia ludzi bez Boga i pozwala wczuć się w stan, jaki odczuwał Cobain.

Van Sant ukazał życie Cobain’a jako pasmo ciągłej niewiadomej oraz poszukiwanie odpowiednich drzwi, poprzez które odnajdzie szczęście i spełnienie w życiu. Owe poszukiwanie drzwi przypomina esej Drzwi percepcji Aldous Huxley. Esej ten jest zapisem wizji i przemyśleń autora, (gdy pisał zażywał meskalinę) na temat poszukiwań sensu życia
i wizji nowego świata. Te poszukiwania odnajdziemy nie w postępowaniu Cobaina czy
w słowie Huxley’a, ale tylko w miłości, która jest drzwiami prowadzącymi na ścieżkę do wiecznego życia. Reżyser przeszczega tym filmem człowieka, aby pamiętał, że tylko wiara spowoduje w naszej duszy miłość.

LAST DAYS

USA 2005

REŻYSERIA: GUS VAN SANT

SCENARIUSZ: GUS VAN SANT

PRODUCENT: DANY WOLF

ZDJĘCIA: HARRIS SAVIDES

OBSADA: MICHAEL PITT, LUKAS HAAS, ASIA ARGENTO, SCOTT GREEN, RICKY JAY I INNI

CZAS PROJEKCJI: 97 MINUT

Tomasz Gorajczyk

SĄDNY DZIEŃ.

Według definicji Słownika Kościuszkowskiego Doomsday to: dzień sądu ostatecznego lub sądny dzień. Jest to tytuł kolejnego film Neila Marshall’a po Zejściu. Reżyser nie jest oryginalny w doborze tematu, gdyż jak sądzę, każda osoba, która lubi ową tematykę jest
w stanie wymienić jeden lub kilka tytułów dotyczących tegoż tematu (12 Małp Terry Gilliama, Jestem Legendą Francisa Lawrence’a, The Andromeda Strain Mikaela Salomona, Pandemic Armanda Mastroiannina czy Epidemia Wolfganga Petersena).

Nil Marshall to twórca filmów: Combat, Dog Soliders, Zejście i Doomsday. Każdy z tych filmów jest inny, ale każdy z nich ma trzy wyeksponowane wspólne cechy: realizm scen
z przemocą, walkę z mutantami i tajemnicę do wyjaśnienia.

SYNOPSIS.

Rząd izoluje Szkocję od reszty świata, poprzez postawienie na jej granicach wysokiego metalowego muru, przez który nikt nie jest w stanie się przedostać. Śmiałkowie natychmiast zostają zastrzeleni przez snajperów – bez jakiegokolwiek ostrzeżenia. Przyczyną tak stanowczego postępowania jest śmiercionośny wirus ?kosiarz”. Odizolowani mieszkańcy Szkocji zostali porzuceni i zapomniani przez świat, aż do 2033 roku, w którym w Londynie ponownie zaatakował wirus. Przerażony rząd wysyła specjalną jednostkę na tereny Szkocji, ponieważ na zdjęciach satelitarnych widoczni są ludzie, którzy powinni już dawno nie żyć. Skoro są żywi, to oznacza, że mają oni antidotum. Wyprawie przewodzi Eden Sinclair, która w dzieciństwie musiała uciekać z terenów zakażonych, pozostawiając matkę (podczas ewakuacji zabrakło miejsca w helikopterze wojskowym dla niej). Bohaterka powraca do miejsca swojego pochodzenia. Szkocja okazuje się ?dziewiczym” lądem z licznymi niespodziankami, czekającymi na zespół poszukiwaczy cudownego antidotum.

KRÓL ARTUR.

W filmie wyróżniamy trzy charakterystyczne nawiązania do innych filmów. Tymi obrazami są: Madmax, Kroniki Riddicka i cykl filmów o królu Arturze.

W ostatniej wymienionej grupie, najbardziej widoczny jest cytat z filmu Król Artur
w reżyserii Antonie Fuqua. W tym filmie widzimy krajobraz, scenografię, kostiumy, przyrodę bardzo podobną do tej jaka występuje u Marshall’a. A przede wszystkim realizm sytuacji, który kojarzy ze sobą owe dwa tytuły filmowe.

MADMAX.

Człowiek jeżdżący na zmodyfikowanych pojazdach, mający dziką zwierzęcą naturę, wyglądający jak mieszanka człowieka prehistorycznego z człowiekiem kultury punkowej, stanowi główny czynnik, który przybliża Doomsday do australijskiego filmu Mad Max,
a zwłaszcza Mad Max II w reżyserii George Millera. Marshall cytuje Millera, ponieważ ukazuje nam swoją wizję człowieka, który poprzez cofnięcie się w rozwoju społecznym, jest nadal uzależniony od techniki i wszelakich wynalazków.

KRONIKI RIDDICKA.

Ostatnia scena z filmu Marshall’a to nawiązanie do końcowego ujęcia z filmu Kroniki Riddicka w reżyserii Davida Twony’ego (wersja reżyserska). W obu filmach mamy ten sam motyw: nowy władca (jest z natury dobrym człowiekiem) zaczyna dowodzić społecznością
o zwierzęcych zachowaniach. Co z tego wyniknie? Czekam na drugą część filmu!

JAK OCENIĆ TEN FILM?.

Doomsday to film, który w swojej prostocie scenariusza pokazuje jak może wyglądać przyszłość człowieka na ziemi. Wyklepany temat, ale na czasie – wciąż aktualny. Ja wciąż zadaję sobie pytanie: kiedy z laboratorium ?wymknie” się śmiertelny wirus? Zauważmy, że zadaję pytanie od słowa ?kiedy”, a nie ?czy”! Taka jest prawda czytelniku – wirus już jest!

Powracając do filmu, należy wyróżnić scenografię, montaż, efekty dźwiękowe, soundtrack (piosenki wykorzystane w filmie) i reżyserię. To wielkie plusy tego obrazu. Minusy to przeciętny scenariusz (historia mogła być bardziej kreatywna i zaskakująca, a cytowanie cudzych filmów jest pewnym stopniu pujściem na łatwiznę), taka sama gra aktorska
- zarówno tych głównych i drugoplanowych. Mało interesująca jest również muzyka ilustracyjna (kompozytor Tyler Bates, m.in. 300), która nie wzbudziła we mnie emocji – brak zgrania scen z muzyką. Tak uważam.

Pomimo tych uwag, muszę stwierdzić, że film ten ogląda się z wielką przyjemnością
i z mało wytężonym umysłem. Doomsday to bardzo dobra rozrywka. Film wciąga, ale tylko na czas trwania – potem z każdą upływającą chwilą zapominamy o nim. Czy tak jest z tymi wybitnymi filmami?

mgr Tomasz Gorajczyk



© pati 2007. | Redakcja: ???