Data: 03.03.2009 | Start: 18:00 | Sala: górna

FILMY W WYBORZE PROF. DR HAB. GRAŻYNY STACHÓWNY: Jean Gabin  w filmie “Ludzie za mgłą” (Przed filmem zostanie wygłoszona prelekcja)

Ludzie za mgłą, scen. Marcel Carné, Jacques Prévert, zdj. Eugen Schüfftan, muz. Maurice Jaubert, wyst. Jean Gabin, Michel Morgan, Marcel Péres, 1938, Francja, 91′

Jeden z najważniejszych filmów francuskiego “realizmu poetyckiego”. Dwoje samotnych ludzi — dezerter i udręczona kobieta, spotykają się w jednej z portowych knajp Havru. Zaczyna się niezwykły romans, w którym każdy filmowy obraz w mistrzowski sposób oddaje nastroje bohaterów. Wspaniały film o wyjątkowej atmosferze i niepowtarzalnej grze aktorskiej. Prezentujemy kolejnego wielkiego aktora historii kina — Jean’a Gabina.

Instytut Sztuk Audiowizualnych UJ

Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ

zapraszają na konferencję naukową organizowaną przez doktorantów ISzA

pt. “Zagraj to jeszcze raz, Sam

Sympozjum odbędzie się

7 – 8 maja 2009 r. w Krakowie

w budynku Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej,

ul. Łojasiewicza 4

W centrum naszego zainteresowania znajdują się zagadnienia filmoznawcze podejmujące problematykę tematów, motywów, postaci, wątków stale powracających w kinie międzynarodowym i polskim, ponownie odkrywanych, podlegających ciągłym reinterpretacjom i przekształceniom, cieszących się niesłabnącym zainteresowaniem twórców.

Chcemy, aby sesja miała charakter dyskusji popartej argumentami, a zwłaszcza bogatym materiałem filmowym pozwalającym na zarysowanie nowych perspektyw badawczych i analitycznych.

Dyskusji pragniemy poddać następujące grupy zagadnień:

  • Wielokrotne adaptacje filmowe tych samych tekstów literackich
  • Powtórzenie i seryjność w kinie, sequele
  • Stałe powracanie do tych samych postaci filmowych/ kultowość wybranych postaci filmowych
  • Autotematyzm w kinie
  • Nawiązania, fascynacje, remake – twórcze związki między artystami
  • Autor filmowy – stałe drążenie tych samych wątków, obsesji, tematów

Propozycje tematów, wraz z abstraktem, prosimy przesłać do 30 marca 2009 r. Zastrzegamy sobie prawo do wyboru referatów spośród nadesłanych zgłoszeń. Długość wystąpienia nie może przekraczać 20 minut. Będziemy starać się o wydanie tomu pokonferencyjnego. Tekst referatu przeznaczony do planowanej publikacji nie powinien przekraczać objętości 36.000 znaków, czyli 20 stron znormalizowanego maszynopisu (czcionka Times New Roman, interlinia 1,5).

Koszt uczestnictwa w konferencji, obejmujący wyżywienie oraz materiały konferencyjne wynosi 100 PLN. Organizatorzy nie zapewniają noclegu, jednak mogą polecić hotel “Trzy Kafki”. Rezerwacji należy dokonać samodzielnie pod adresem www.trzykafki.pl.

Numer konta na które należy wpłacić opłatę konferencyjną (do 20 kwietnia 2009 r.) otrzymają osoby, których abstrakty zostaną zaakceptowane przez organizatorów.

TERMINARZ PRZYGOTOWAŃ DO KONFERENCJI:

Zgłoszenie uczestnictwa: do 30 marca 2009 na adres mailowy: zagrajtosam@gmail.com

Powiadomienie o akceptacji tematów i informacja o numerze konta: do 5 kwietnia 2009

Uiszczenie opłaty konferencyjnej w wysokości 100 PLN: do 20 kwietnia 2009

Konferencja:  7 – 8 maja 2009

Nadesłanie tekstów do druku: do 1 lipca 2009

Komitet organizacyjny: Martyna Olszowska, Bogna Rosińska, Joanna Rzońca, Magdalena Winiarska, Patrycja Włodek

e-mail: zagrajtosam@gmail.com

www: filmoznawcy.pl

Nowy cykl filmowy w klubie studenckim “Żaczek”

Cinema Żaczek – Butcher’s Films

Od lutego rusza nowy cykl imprez w klubie Żaczek (al. 3 Maja 5). Poświęcony będzie szeroko rozumianemu tematowi filmu. Pierwsza impreza cyklu odbędzie się w środę, 25 lutego, o godz. 20. W klubie Żaczek cztery autorskie filmy zaprezentują młodzi twórcy z krakowskiej niezależnej wytwórni – Butcher’s Films. Nie zabraknie przedpremierowego pokazu oraz filmów, które otrzymały liczne nagrody na przeglądach kina niezależnego.

W dolnej sali klubu Żaczek 25 lutego obejrzymy następujące produkcje:

- “Pamiątka z Lichenia” (pokaz przedpremierowy!)

- “Pan Chlebek”

- “Marta”

- “Poddasze”

Opis filmów:

- “Pamiątka z Lichenia” (reż. Filip Rudnicki) pokaz przedpremierowy! – film dokumentalny opowiadający o kontrowersyjnym miejscu pielgrzymek – Licheniu; jedni uznają sanktuarium za wotum narodu, wybudowane w miejscu objawień Matki Boskiej, inni widzą w nim jedynie kwintesencję tandety i jarmarcznej oraz płytkiej wiary.

- “Pan Chlebek” (reż. Przemysław Filipowicz) - film dokumentalny opowiada historię życia i pracy Piotra Sudoła, 66-letniego zbieracza suchego chleba.

Film zdobył do dzisiaj 27 (!) nagród na przeglądach kina niezależnego, w tym m.in. wyróżnienie na II Festiwalu Kina Autorskiego “Kino Ciśnień” w Łebie, II Nagroda na VII Ogólnopolskim Przeglądzie Filmów Amatorskich “Klatka” w Szczecinie, II nagroda “Srebrny Kiloffek” na 4. Festiwalu Filmów Niezależnych KilOFF 2008 w Katowicach, Nagroda “Made in Karkonosze” na 11. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym “Zoom – Zbliżenia” w Jeleniej Górze, Nagroda główna na Reject Film Festival 2008 w Rotterdamie, III Nagroda na II Festiwalu Filmu Filozoficznego ?Kinematograf Filozoficzny” w Krakowie, Nominacja do Europejskich Nagród Filmowych Niezależnych “Grand Off” w kategorii dokument, Srebrny Zamek w kategorii dokument na 11. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym “Off Cinema” w Poznaniu, II Nagroda na X Krakowskim Festiwalu Filmów Niezależnych KRAKFFA.

- “Marta” (reż. Adam Uryniak) - historia sercowych i zawodowych rozterek tytułowej Marty, studentki z Krakowa. Film otrzymał wyróżnienie na III Festiwalu RzeszOFF In Plus.

- “Poddasze” (reż. Łukasz Bursa) – historia pewnego długu, który chcą wyegzekwować dwaj windykatorzy; akcja rozgrywa się na ponurym strychu z użyciem ostrych przedmiotów; film jest pastiszem kina gangsterskiego z elementami tzw. horroru rzeźnickiego.

Film otrzymał dwadzieścia nagród i wyróżnień na festiwalach m.in. Nominacja do OFFskara 2009 w kategorii “Najlepszy Scenariusz” dla Łukasza Bursy, III Nagroda na 6. Europejskim Festiwalu Młodego Kina EFeMKa 2008 w Warszawie, I Nagroda na V Ogólnopolskim Festiwalu Filmów OFFowych “Orange Film Festival” w Krakowie, Nagroda dla Najlepszego Filmu Fabularnego na 6. Festiwalu Filmów Komediowych i Niezależnych BAREJAda 2008 w Jeleniej Górze, Nagroda za najlepszy film amatorski na 11. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym “Zoom – Zbliżenia” w Jeleniej Górze.

Grupa Butcher’s Films powstała pod koniec 2000 roku w Pszczynie, przy okazji filmu “Upadły”. Mimo, że film nie został ukończony, zebrała się przy nim grupka osób, które później zostały pierwszymi z Buczersów (Filip Rudnicki, Paweł Cembrzyński, Maciej Glinianowicz, Adam Pudełko i Marcin Jankowski). Pierwsze komediowe filmiki (”Apokalipsa 2001″, “W poszukiwaniu Wielkiej Stopy”, “Wakacje na dwóch półdupkach”, “Czterej pancerni i pies”) były bardziej spontanicznymi zrywami, niż przemyślanymi produkcjami, ale zostały stworzone w aurze niezwykle pozytywnej energii. W ten sam sposób powstało jeszcze kilka następnych produkcji.

Dopiero rok 2003 przyniósł prawdziwy powiew świeżości. Powstał wtedy film “Roszada” w reżyserii Filipa Rudnickiego, który zaprezentował zalążek późniejszych poszukiwań twórczych. Od tego momentu następuje bardzo prężny rozwój grupy, powstaje coraz więcej filmów, przyjmowani są nowi członkowie, a o rosnącej popularności i profesjonalizmie świadczą coraz liczniejsze laury na festiwalach kina niezależnego.

W twórczości grupy można wyodrębnić dwa podstawowe nurty. Pierwszy z nich, stawia przede wszystkim na kino autorskie, osobiste, często wręcz autobiograficzne. Drugi, skrajnie odmienny, wyrasta z fascynacji kinem gatunków, czarnymi kryminałami i filmami gangsterskimi.

Właśnie różnorodność stała się znakiem rozpoznawczym Butcher’s Films.

Strona internetowa wytwórni: www.bf.art.pl

INSPIRACJE:

MOZART-FELLINI-ZNANIECKI

Opera Krakowska

zaprasza 16 lutego o godz. 19.15

na spotkanie

z twórcami
najnowszej inscenizacji “Don Giovanniego”

zainspirowanej arcydziełem kina włoskiego

moderatorzy: prof. Tadeusz Lubelski, Magdalena Wojewoda

Spotkanie poprzedzi projekcja filmu F. Felliniego “OSIEM I PÓŁ”


Wejściówki do odebrania w kasie Opery Krakowskiej

ul. Lubicz 48, Kraków, tel. 012 296 62 62, 012 296 62 63

bilety@opera.krakow.pl

Stowarzyszenie SZCZYT KULTURY

i

Klub Sztuki Filmowej MIKRO&mikroffala

prezentują

DKF MIKRO-ODEON

Reaktywacja!

W czwartek 19 lutego o godzinie 20:00 zapraszamy do

KSF MIKRO&mikroffala (ul. Lea 5) na przedpremierowy pokaz nagrodzonego w Berlinie, Karlovych Varach i Sundance filmu

RUSAŁKA

(reż. Anna Melikian, Rosja 2007)

rusaaka

i spotkanie z przedstawicielami krakowskich

Dyskusyjnych Klubów Filmowych pt.

DYSKUSYJNY KRAKÓW FILMOWY.

Poinformuj znajomych!

Wejściówka tylko 10 zł.

Następne spotkanie DKF MIKRO-ODEON już 5 marca!

Zapraszamy!

W dniach 23-27 lutego w krakowskim Kinie pod Baranami odbędzie się przegląd filmów Kazimierza Kutza.

Reżyser 16 lutego będzie obchodził swoje 80. urodziny, a w tym czasie ukaże się też książka “Cały ten Kutz. Biografia niepokorna”.



23.02, godz. 21.00, “Krzyż walecznych” (1958, czas trwania 84 min)

24.02, godz. 21.00, “Upał” ( 1964, czas trwania 81 min)

25.02, godz. 21.00, “Paciorki jednego różańca” ( 1979, czas trwania 106 min)

26.02, Godz. 19.00, “W kraju i za granicą” ( 1973, czas trwania 58 min)

Pierwszy po latach pokaz dokumentu Kazimierza Kutza oraz spotkanie z reżyserem.

27.02, godz. 17.00,  “Zawrócony” ( 1994, czas trwania 78 min)

Informacje o filmach pochodzą z książki Aleksandry Klich

Cały ten Kutz. Biografia niepokorna.


klich_caly-ten-kutzKrzyż walecznych (1958)


Chciałem być świadomie plebejski. Pochodzę ze Śląska, z regionu, gdzie średnie wykształcenie należało po wojnie do rzadkości. Postanowiłem zrobić ten film z pozycji ?autentyku?, a na Śląsku ceni się prostotę, poczucie humoru, ironię i poczucie odpowiedzialności. (Kazimierz Kutz)

Bohaterem pierwszej z trzech nowel składających się na Krzyż walecznych czyni polskiego żołnierza, który po zakończeniu drugiej wojny wraca do rodzinnej wsi i zastaje w niej pusty dom; chciałby opowiedzieć o swoich wojennych przygodach, ale nie ma komu, wszystkich zabili Niemcy; drugiej – żołnierze, którzy natykają się na niemieckiego owczarka-mordercę, wytresowanego tak, by zabijał więźniów w obozie w Auschwitz; trzeciej – wdowa po bohaterskim kapitanie, którą jego koledzy chcą namaścić na strażniczkę pamięci po poległym mężu.

Kutz pokazał w tych trzech nowelach próbę reżyserii prawdziwie realistycznej; potrafił odkryć jakiś kawałek prawdziwego oblicza człowieka. Bohaterowie to ludzie, których reżyser nie tylko poznał i podpatrzył, ale których po prostu lubi. I dlatego potrafił ich wyposażyć w prawdziwe człowieczeństwo. (Bolesław Michałek)



Upał (1964)


Upał jest wyzwaniem: ma to być komedia na kanwie pomysłów i tekstów z Kabaretu Starszych Panów, dzieła Jerzego Wasowskiego i Jeremiego Przybory.

- Będą dziewczęta? – pyta Kutz kolegów z zespołu ?Kadr”, w którym film ma powstać.

- Pewnie, piękne i prawie gołe.

- To dawajcie ten film. Ale pamiętajcie, że w życiu czegoś takiego nie robiłem, więc nie wiem, czy coś mi z tego wyjdzie.


Najlepsza komedia polska od czasów głośnej Ewa chce spać. Chyba po raz pierwszy pokuszono się o łączne zaprezentowanie wszystkich barw współczesnej polskiej groteski, absurdalnego żartu, a nawet potocznego dowcipu. Owo pot-pourri jest udane dzięki wysokiej klasie swych elementów. (Zygmunt Kałużyński)


O czym właściwie jest ten film? O upale w mieście. Premier wyjeżdża na wakacje, a o porządek mają zadbać Starsi Panowie (?bo mieszkają w centrum”, a premier ?lubi ich piosenki”). Pomaga im Drużyna Przeciwudarowa imienia Kupały przybyła z Londynku Zdroju. Na czele kilkunastu pięknych dziewcząt (być może to one właśnie brały udział w wieczorze kubańskim?) stoi Zuzanna – w jej roli wystąpiła Kalina Jędrusik, najbardziej liryczna ?wampirzyca” polskiej piosenki.

Problemy zaczynają się, gdy do miasteczka przybywa Ambasador (w tej roli Wiesław Michnikowski), a kończą w chwili, gdy… spada deszcz.

Film ma formę filmowego kabaretu-kolażu. Wypełniają go gagi, piosenki, jest w nim mnóstwo aluzji do Polski lat sześćdziesiątych, ale i żarty daleko wykraczające poza peerelowską codzienność. Sceny, gdy premier przychodzi do bohaterów, ale my słyszymy tylko jego głos (Władysława Hańczy) i oglądamy pokój ?jego oczami”, nie powstydziłby się Monty Pyton.



W kraju i za granicą (1973)


7 czerwca 1973 roku. Trzystu angielskich kibiców przylatuje do Polski, do Chorzowa, na mecz swojej reprezentacji w piłce nożnej z polską. Roześmiani, ubrani w narodowe barwy, wierzą, że ich drużyna ogra Polaków. Jest o co walczyć: zwycięzca będzie miał poważne szanse na awans do finałów Mistrzostw Świata, które w następnym roku mają się odbyć w zachodnich Niemczech.

Kutz z Sulikiem pokazują Polskę oglądaną oczami Anglików: w sklepach nie można kupić piwa, kelnerzy są niegrzeczni, domy – zrujnowane, drogi – zaniedbane. Po hucie imienia Lenina oprowadza ich młody działacz Związku Młodzieży Socjalistycznej w dobrze skrojonym garniturze, który stara się mówić po angielsku. Rozmawia z przewodniczącym polskiego koła katolickiego w Manchesterze. – Jesteście katolikami? – pyta zdumiony. W Piwnicy pod Baranami angielscy Polacy śpiewają z kabareciarzem Jerzym Kopczewskim zwanym ?Bułeczką”, przebranym za chińskiego mandaryna: - Pchamy taczki, pchamy – / gówno z tego mamy. / Pchamy, pchaaamyyy…, ale nie rozumieją, że to drwina z polskiego systemu pracy.

W kraju i za granicą funkcjonujące również pod tytułem Home and away (Spotkania z ojczyzną) – opowieść o dzieciach żołnierzy Andersa, którzy w 1945 roku zostali w Anglii – to jedyny dokument w dorobku Kutza. Pokazano go dwa razy: w 1974 roku w angielskiej telewizji i w 1981 – w polskiej.




Paciorki jednego różańca (1979)


Paciorki jednego różańca – film o agonii Śląska – kręci w kolonii domków górniczych przedwojennej kopalni Gieschego, w katowickiej dzielnicy Giszowiec. Stare domki tworzące ?miasto-ogród”, wybudowane przez niemieckich przemysłowców dla górników, rozsypują się jak domki z kart pod naporem buldożerów.

Ten nowy Śląsk, Śląsk wieżowców, wymyśla Zdzisław Grudzień.

Dla takich jak on partyjnych notabli osiedle Giszowiec to symbol niemieckości i kapitalizmu. Trzeba jak najszybciej się z nim rozprawić. Na miejscu domków stylizowanych na wiejskie chaty wyrastają jeden po drugim wieżowce (sprowadzano do nich tysiącami kandydatów na górników z rodzinami), a całe osiedle urzędnicy przemianowują na Staszica – jak nieodległa kopalnia.

?Dziennik Zachodni” pisze, że Giszowiec to podła nazwa, bo odwołuje się do nazwiska niemieckiego przedsiębiorcy, które symbolizuje ?ucisk narodowy, społeczny i gospodarczy”.

W jednym z takich skazanych na zagładę domów mieszka bohater Paciorków Karol Habryka, górnik-emeryt, były powstaniec śląski, niegdyś przodownik pracy ?drugi po Pstrowskim”, ateista. Gdy Habryka słyszy, że ma się wyprowadzić do mieszkania w bloku, krzyczy: ?Łod stu lot ojciec w ojca, syn w syna sam sie rodzili. Teroz mom iść na stare lata miyszkać do tyj szuflady w betonie?”.

Gdy inni pakują klamoty, on maluje framugi okien, drze dokumenty, a gdy starszy syn mu grozi, że sam zdecyduje o przeprowadzce do bloków, wydziedzicza go. ?Świat rozlatuje się na wszystkie strony” – mówi Habryka.


Walka Habryki o domek to próba ocalenia własnej tożsamości, siedziby rodów, związków z minionym przed tym, co nowe, obce i zuniformizowane. Domek Habryki zamienia się w symboliczną ostatnią placówkę, uświęcone miejsce dawnej tradycji śląskiej, bezpowrotnie niszczonej przez współczesność. (Grażyna Stachówna)



Zawrócony (1994)


Rzecz dzieje się jesienią 1981 roku. Tytułowy Zawrócony to Tomek Siwek (zagrał go brawurowo Zbigniew Zamachowski) spod małopolskiego Olkusza, który zapuścił korzenie na Śląsku, ma żonę Ślązaczkę, mieszka w bloku w Tychach i pracuje jako zaopatrzeniowiec. Ponieważ należy do PZPR-u, pewnego dnia naczelnik wysyła go na manifestację ?Solidarności” do Katowic. Ma pilnować, czy na nie ma tam jego kolegów z zakładu.

Na katowickim rynku, uwiedziony magią chwili, przyłącza się do demonstrantów, którzy śpiewają: ?My chcemy Boga, Święta Pani”. Pierwszą zwrotkę śpiewa cichutko, drugą – z przyjemnością – głośno, trzecią – pełną piersią. Na koniec razem z tłumem skanduje hasła ?Precz z komuną” i ?Zwyciężymy”.

Od tej chwili wydarzenia toczą się błyskawicznie. Tomka ścigają milicjanci, trafia na komendę, ale podczas przesłuchania nikogo nie wydaje. Powtarza tylko jak mantrę adres zamieszkania: Tychy, ulica Rewolucji Październikowej 5, mieszkania 23.

Wyprowadzony z równowagi milicjant krzyczy: ?W nielegalnej demonstracji podżegałeś do obalenia władzy ludowej! Bekniesz za to. Właśnie kompletujemy z takich jak ty wycieczkę na białe niedźwiedzie. Masz szansę na te wczasy”.


[To film] o prostym chłopaku z Olkusza, który – jak twierdzą jedni krytycy – z karnego członka partii przemienia się w wolnego człowieka. Albo, jak będą chcieli inni, z drobnego partyjnego koniunkturalisty w ministranta.


Starość. Rozmowa na urodziny

Panie Kazimierzu, można się nauczyć jak być starym?

- Starość to narastające zniedołężnienie fizyczne i umysłowe, które nie może być źródłem wściekłości i niezadowolenia, bo wtedy działamy przeciwko sobie. Trzeba się pogodzić z tym zniedołężnieniem, polubić je, traktować siebie jak obiekt śmieszności. Śmiać się z siebie jak Bohumil Hrabal. Stary człowiek naturalnie odchodzi od pracy zawodowej i wielu to rozleniwia. Ja mam to szczęście, że swoją starość spędzam w biegu i obiegu myślowym. Mogę poświęcać więcej czasu niż w młodości na refleksję, lektury, rozmowy. Dzięki temu trzymam swoje życie wewnętrzne na własnym cynglu. Siła jest w głowie! Nauczyła mnie tego obserwacja Hrabala, Leszka Kołakowskiego, Karola Modzelewskiego, wszystkich tych wielkich starców.

Czy na starość człowiek staje się odważny?

- Powinien być. Stary człowiek ma tę świadomość, że jest szczególnie obserwowany przez wielu ludzi. Spojrzenia mu mówią: po co jeszcze żyjesz?

Widział pan kiedyś takie spojrzenia?

- Widzę je nieustannie. Na ulicach, na dworcach. Pytają: po co ty jeszcze żyjesz? Jestem zbyteczny i nie powinienem istnieć. Ale trzeba się przyzwyczaić do tego i polubić to, że starość przeszkadza.

I co się czuje, gdy człowiek natyka się na takie spojrzenia?

- We mnie takie uczucie odrzucenia wyzwala dodatkową energię, żeby się temu opierać, udowodnić, że jeszcze jestem, żyję. Sprzeciwiam się, nie godzę się z coraz bardziej powszechnym żądaniem, żeby mnie nie było, żebym nie przychodził, nie pisał, nie gadał. A ta walka to sama przyjemność. Myślę sobie o tych ludziach: a skąd ty wiesz, że jutro nie trzaśniesz i cię nie będzie? Patrzę na przeciwników i oni dają mi energię. Dzięki temu ta moja starość niewiele się różni od innych okresów w życiu. Jednak większość starych ludzi bardzo cierpi z powodu tych spojrzeń.

A co pan myśli, gdy znajduje pan w internecie inwektywy, których większość odnosi się do pana wieku?

- Chodzi pani o te: ?Ty stary sklerotyku, żebyś już zdechł”? Starość mierzi młodych. Oni chcą, by człowiek odszedł. Starych nie traktuje się poważnie. A jak jeszcze starego człowieka się nie lubi, to starość jest inwektywą – ale tym nie należy się przejmować. Młode pokolenie napawa się życiem i uważa za niedopuszczalne, żeby taki stary facet nie dość, że wciąż żył, to jeszcze im dupę zawracał.

Zresztą internet to spluwaczka. Jak komuś ulży, że na mnie splunie, niech mu będzie. Spełnię pożyteczną rolę, bo jak mnie obrzucą wyzwiskami, to się oczyszczą z niskich instynktów. Może nikogo nie zabiją?

Taka dyskryminacja starych ludzi to polska specyfika? Można z nią walczyć?

- Starości wszędzie towarzyszy opuszczenie i ostracyzm. W bogatych społeczeństwach starych ludzi spycha się do luksusowych przytułków, domów starców. Wszędzie odmawia im się uczestniczenia w publicznej debacie. Ale w Polsce faktycznie nie jest najlepiej, bo tu się nie lubi tych, którzy nie mieszczą się w normie – najgorzej jest być starym Żydem. Ale jest i druga strona – jak człowiek walczy, to starsi ludzie patrzą życzliwie, kłaniają się. Dla nich jestem przykładem, że walczyć można. Sprawiam im przyjemność swoim istnieniem.

Proszę pani, starcy byli, są i będą. I zawsze będą odrzucani, bo to biologia. Starców zadaniem jest sobie z tym radzić. Jestem stary, nic na to nie poradzę, nie wolno mi się tym przejmować. Mieć to w dupie, najlepiej się tym nie zajmować. Nie wolno się wstydzić bycia starym.

Wybrałem sobie bardzo stresujący zawód reżysera, jestem więc wytresowany w stresie. W wieku osiemdziesięciu lat zadebiutuję jako pisarz. Jeszcze wam pokażę, a wy się gońcie.


(fragment książki Aleksandry Klich Cały ten Kutz. Biografia niepokorna)

Film.onet.pl i Muzyka.onet.pl poszukują praktykantów. Szukamy osób, które lubią i znają się na kulturze popularnej, kochają kino i muzykę, komputer jest im przyjacielem i dobrze potrafią się odnaleźć w internecie. Znajomość języka angielskiego i lekkie pióro – konieczne.

Jeżeli chcesz spróbować swoich sił w pracy w największym polskim portalu, zdobyć doświadczenie, zobaczyć “jak to się robi” od środka - zgłoś się do nas!

Kontakt i szczegóły u Dagmary Romanowskiej (dagmara.romanowska@portal.onet.pl).

Szanowni Państwo, Studenci I i II roku jednolitych studiów
magisterskich oraz studiów licencjackich pierwszego stopnia!
Zapraszamy Was do Akademii “Artes Liberales” (AAL), w której
skonfederowane są następujące uczelnie: Uniwersytet
Jagielloński, Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet im. Adama
Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Wrocławski, Katolicki
Uniwersytet Lubelski, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w
Toruniu, Uniwersytet Śląski w Katowicach oraz Uniwersytet
Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Od ponad dwóch lat z
Akademią współpracuje również Uniwersytet Szczeciński.
Podejmując studia w ramach AAL macie szansę być studentami
wszystkich skonfederowanych uniwersytetów. Każdy student
Akademii “Artes Liberales” pracuje pod kierunkiem dwóch
wybitnych naukowców – jednego opiekuna z uczelni
macierzystej, drugiego z wybranej uczelni zewnętrznej. To
dla studentów AAL przygotowywane są specjalne konferencje,
sesje oraz zajęcia tematycznie związane z badaniami, dla
nich otwarte są biblioteki ośmiu uniwersytetów. Podstawą
ubiegania się o przyjęcie na studia pierwszego poziomu w AAL
jest wypełnienie ankiety-zgłoszenia (do pobrania na stronie
aal@aal.edu.pl). Prosimy o przesyłanie  wypełnionych ankiet
mailem na adres biura AAL  (aal@aal.edu.pl) do 8 marca 2009
r. Ankiety zostaną ocenione przez członków Rady Naukowej
AAL. Autorzy najbardziej interesujących ankiet zostaną
zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną, która odbędzie się 28
marca 2009 r. Rozmowa będzie dotyczyć jednego z dwóch
tematów zaproponowanych w ankiecie. Studenci przyjęci do
Akademii uczestniczą w stażu przygotowawczym, który obejmuje
udział w specjalnie zorganizowanej sesji AAL (maj),
napisanie krótkiego eseju po sesji oraz wykonanie zadania
ustalonego z tutorem zewnętrznym (do końca sierpnia).
Zaliczenie stażu jest warunkiem niezbędnym do rozpoczęcia
nauki na uczelni zewnętrznej w ramach studiów pierwszego
poziomu w AAL w roku akademickim 2009/2010. Podejmijcie
wyzwanie i – korzystając z oferty AAL – przekonajcie się,
jak swobodnie można rozwijać własne możliwości
intelektualne.
Rada Programowa AAL Warszawa, Nowy Świat 4/16
Informacje o programie AAL znajdują  się pod adresem
www.aal.edu.pl



© pati 2007. | Redakcja: ???